Śladem zaginionego jaja, bajka do słuchania

Oceń ten artykuł
(13 głosów)

 

 

Pan Struś wybrał się w poszukiwaniu soczystej trawy i miękkich gałązek, a pani Strusiowa zasiadła na swoich ukochanych trzech jajkach.

- Kolejny dzień nicnierobienia – westchnęła. – Rośnijcie moi kochani, żebyście szybko się wykluli – dodała po chwili, jakby pisklęta zamknięte w skorupkach miały ja słyszeć.

Poprawiła się wygodniej, przymknęła oczy i czekała, czekała, czekała…  Już czwarty tydzień.

Tymczasem do siedzącej pani Strusiowej, od tyłu, zbliżał się przebiegły kameleon. Głodny i rozdrażniony. Od dawna nic nie jadł konkretnego, nie licząc muchy, którą przed chwilą złowił swoim długim językiem.

- Może by tak spróbować tego wielkiego jaja,  które błysnęło kiedy Struś i pani Strusiowa wymieniali się na gnieździe – pomyślał. - Tylko jak przegonić tą wielką kurę?

Podszedł jeszcze bliżej. Chciał obejść gniazdo dookoła, żeby zobaczyć czy jakieś jajo przypadkiem nie wystaje z boku, ale bał się zdenerwować panią Strusiową. Czuł jeszcze jej potężny kopniak, który tylko przypadkiem otrzymał, gdy pewnego dnia nie zauważyła małego kameleona i potrąciła go nogą. A co by było gdyby zrobiła to celowo? Brrr, lepiej nie myśleć.

Pokręcił się przez jakiś czas przy gnieździe, ale nic się nie zmieniło. Trzeba użyć podstępu, zdecydował. Odchrząknął, dając znać o swoim istnieniu i podszedł bliżej pani Strusiowej.

- Jak się miewasz, droga sąsiadko? – zapytał przyjacielsko.

Strusiowa otwarła niechętnie oczy, popatrzyła na kameleona i odpowiedziała.

- Dziękuję, dobrze. A ty?

- Och wspaniale – odparł nieszczerze kamleon. – Chodzę tak trochę po lesie i trochę po pustkowiu i się nudzę. Pomyślałem, że zaglądną do ciebie, bo tak sama tutaj siedzisz, i dotrzymam ci towarzystwa.

- To bardzo miłe z twojej strony – powiedziała pani Strusiowa. – Nie widziałeś tam gdzieś pana Strusia. Już zbliża się pora zmiany, zjadłabym coś.

- Owszem, widziałem, ale daleko i Struś nie wyglądał jakby chciał już wracać, gdyż wdał się w pogawędkę z antylopą.

- Och, jak zwykle – westchnęła Strusiowa – pan w towarzystwie, pani w gnieździe.

- Ależ nie martw się, droga sąsiadko, możesz spokojnie przejść się, nogi rozprostować, skubnąć trochę trawy, ja popilnuję gniazda.

- Jesteś bardzo uprzejmy, ale nie zostawię moich maleństw, już niedługo się wyklują.

Kameleon  przełknął ślinę na samą myśl i powiedział:

- Ależ nie obawiaj się niczego, zobacz, wokoło żywego ducha, a w razie niebezpieczeństwa zasłonię je własnym ciałem.

Strusiowa popatrzyła na jego małą głowę i krótkie nogi z politowaniem, ale była już tak znużona siedzeniem na jajach, że po namyśle wstała i powiedziała:

- W takim razie wrócę niedługo, bo maleństwa nie mogą wystygnąć. Bądź tak dobry i zostań z nimi. – po czym oddaliła się w stronę zarośli, aby poszukać swoich przysmaków.

- Oczywiście – zawołał za nią kameleon i pogłaskał z chytrością jaja.

Jak tylko pani Strusiowa zniknęła za krzewami, kameleon wypchnął największe jajo na zewnątrz i dla niepoznaki zmienił kolor na pisakowy, przeturlał jajo dalej, a gdy znalazło się na trawie sam zrobił się zielony.

- Ha, ha, nawet gdyby ktoś nas obserwował to zobaczy samo jajo. Mnie nikt nie będzie podejrzewał o porwanie jaja. 

Turlał jajo dalej, a gdy tylko zmieniało się tło, kameleon dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom, dostosowywał się do niego i był niewidzialny. Spieszył się przy tym niesamowicie, gdyż pani Strusiowa mogła wrócić w każdej chwili i nie może go zobaczyć jak kradnie jej jajo.

Przeturlał jajo jeszcze kilkadziesiąt metrów, wtoczył w małe zagłębienie w ziemi, przykrył gałązkami oraz liśćmi i szybko pobiegł z powrotem do strusiego gniazda.

Ledwo złapał oddech, gdy pobliskie krzewy rozchyliły się i pojawiła się w nich głowa strusiowej. Kameleon w jednej chwili zaczął lamentować:

- O nieszczęście, ratunku, niech mi ktoś pomorze!

Strusiowa, gdy tylko usłyszała wolanie kameleona w kilku wielkich krokach znalazła się przy gnieździe.

- Gdzie jajo? – zawołała z rozpaczą w głosie widząc brak.

- O nieszczęście, o ja biedny, nie upilnowałem powierzonego mi skarbu – wołał kameleon, nerwowo przy tym zerkając na Strusiową. – Przyleciał wielki ptak i porwał je, wołałem za nim, żeby wziął mnie zamiast jaja, ale on nie słuchał. Nie obroniłem go! Co ja narobiłem! – lamentował.

Strusiowa z niedowierzaniem rozglądała się wokoło, rozkopała piasek, zaglądnęła pod kamień. Trzeciego jaja nigdzie nie było.

- O nie! – zrozpaczona płakała. – Raz jeden odeszłam tylko na chwilę. Moje maleństwo, gdzie jesteś?

Wołanie zrozpaczonej pani Strusiowej usłyszał patrolujący okolicę sęp. Sfrunął niżej i zapytał:

- Co się stało droga Strusiowo?

- Zginęło mi jajo, czy go nie widziałeś? Kameleon twierdzi, że porwał go jakiś wielki ptak – odpowiedziała.

- Dziwne – odpowiedział sęp. – Latam tu od rana i nie widziałem żadnego ptaka, który mógłby unieść twoje jajo. Widziałem natomiast dziwną rzecz. Jakieś jajo turlało się samo po trawie, w stronę zarośli.

- Jak to samo? – z niedowierzaniem zapytała pani Strusiowa. – To niemożliwe.

- A jednak – pewnie odpowiedział sęp.

- Czy jajo dostało nóg? A może maleństwo się wykluło i pobiegło na oślep – Strusiowa zaczęła biegać wokoło szukając śladów pisklęcia. Nie ma, nigdzie nie ma śladów. Jedyne co widzę to ślad toczącego się jajka i ślady kameleona, ale on tu był więc mógł ich narobić.

- No właśnie, toczące się jajo – potwierdził sęp. – Zapytaj lepiej kameleona.

Strusiowa odwróciła się, ale gada nie było. Przezornie postanowił się po cichu wycofać. Wtopił się w tło i po cichutku krok po kroku zmierzał w kierunku ukrytego jaja. Głód ściskał mu żołądek i nie mógł się doczekać uczty, którą mu dostarczy ogromne jajo strusia. Dotarł do skrytki, rozgarnął liście przymierzył i zaatakował.

-Auuu! – zawołał.

Skorupa okazała się twardsza niż przypuszczał. Do tego takie wielkie jajo trudno było objąć, ale kameleon się nie poddawał. Spróbował jeszcze raz.

- Auuu! – rozległo się ponownie. – Ja ci pokarzę! – ze złością wyskoczył na jajo i zaczął po nim skakać, aby zgnieść skorupkę, która nadal ani drgnęła. 

- Nie, nie, nie! – zezłościł się. – Tyle wysiłku i wszystko na darmo.

- I do tego tyle ryzyka – usłyszał od tyłu. – Odwrócił się powoli i dostrzegł już tylko wielką nogę zakończoną mocnymi pazurami. – Nieeeee! – zawołał odlatując po otrzymaniu solidnego kopniaka.

- Moje maleństwo – załkała Strusiowa – chodź do mamy.

Wielki ptak zabrał swoje jajo i zaniósł do gniazda. Strusiowa zasiadła ponownie na jajach, starannie je podgarniając, tak aby nawet kawałeczek skorupki nie wystawał spod jej piór.

- Już nigdy ich nie zostawię pod opieką podłego gada – powiedziała do sępa.

- I słusznie – odparł krążący wciąż nad jej głową ptak. – Ale na szczęcie nie był taki sprytny jak mu się wydawało.

- To dzięki tobie, przyjacielu, odnalazłam jajo - odpowiedziała Strusiowa – bez ciebie nie wiedziałabym, w którym kierunku wędrowało w tajemniczy sposób.

- Jak się okazuje, nie taki tajemniczy – dodał sęp – kameleon wykorzystał swoje naturalne zdolności przybierania koloru takiego jak otoczenie i nie było go widać gdy toczył jajo. Dlatego wydawało się, że jajo samo się przemieszcza.

- Drań nie przemyślał tylko, że nie rozbije skorupki. Dobrze, że znalazłam je zanim ostygło.

- Co ostygło? – odezwał się nadchodzący pan Struś.

- Jajo by ostygło, gdybym na nim nie siedziała – odpowiedziała Strusiowa i puściła oko do sępa.

- Przyszedłem cię zmienić moja droga. Teraz ja posiedzę na jajach, a ty możesz się przejść.

- W samą porę, trochę zgłodniałam. Przy okazji sprawdzę co u kameleona, może chciałby jeszcze trochę polatać – odpowiedziała Strusiowa wstając z gniazda.

Dodaj komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz swoją opinię.

Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

0 # fj 2015-05-17 18:45
Super, całkiem nowy temat
Odpowiedz
-1 # anna 2015-05-17 18:44
bajka sliczna i z moralem.
lecz nie podoba mi si,ze uczy ona agresji (kopniaki)...
a moze to tylko moje odczucie?
Odpowiedz
Otwórz
Jeśli chcesz otrzymywać od nas informacje o nowych bajkach, zostaw proszę swój adres e-mail. Terms and Condition Zapisując się na listę akceptujesz nasz regulamin.
Joomla Extensions powered by Joobi

reklama


reklama

Polecane