Ptaszki w klatce   Ignacy Krasicki

Ptaszki w klatce Ignacy Krasicki

    Ignacy Krasicki   Ptaszki w klatce     

Dąb i małe drzewka  Ignacy Krasicki

Dąb i małe drzewka Ignacy Krasicki

    Ignacy Krasicki   Dąb i małe drzewka     

Dewotka   Ignacy Krasicki

Dewotka Ignacy Krasicki

    Ignacy Krasicki   Dewotka     

Wyślemy Ci informację o nowych bajkach, zostaw nam swój e-mail. Zapisanie się na listę oznacza akceptację Regulaminu. Terms and Condition

bajki klasyczne

bajki nowoczesne

Bajki z całego świata

Bajki edukacyjne

pracownia mod

 Dziewczynka z zapałkami

Dziewczynka z zapałkami

Smutna historia dziewczynki, która w ostatni dzień roku, bosa i zmarznięta, próbuje sprzedać choćby jedną zapałkę...

 

 

 
 

 Było bardzo zimno; padał śnieg i zaczynało się już ściemniać; był to ostatni dzień w roku, wigilia Nowego Roku. W tym chłodzie i w tej ciemności szła ulicami biedna dziewczynka z gołą głową i boso; miała wprawdzie trzewiki na nogach, kiedy wychodziła z domu, ale co to co to były za buty! To były bardzo duże trzewiki, nawet jej matka ostatnio je wkładała, tak były duże; i mała zgubiła je zaraz, przebiegając ulicę, którą pędem przejeżdżały dwa wozy; jednego trzewika nie mogła wcale znaleźć, a z drugim uciekł jakiś urwis.. Szła więc dziewczynka boso, stąpała nóżkami, które poczerwieniały i zsiniały z zimna; w starym fartuchu niosła zawiniętą całą masę zapałek, a jedną wiązkę trzymała w ręku; przez cały dzień nie sprzedała ani jednej; nikt jej nie dał przez cały dzień ani grosika;  szła taka głodna i zmarznięta i wyglądała taka smutna, biedactwo! Płatki śniegu padały na jej długie, jasne włosy, tak pięknie zwijały jej się na karku, ale ona wcale o nich nie myślała. Ze wszystkich okien naokoło połyskiwały światła i tak miło pachniało na ulicy pieczonymi gęśmi.

"To przecież jest wigilia Nowego Roku" - pomyślała dziewczynka. W kącie między dwoma domami, z których jeden bardziej wysuwał się na ulicę, usiadła i skurczyła się cała; małe nożyny podciągnęła pod siebie, ale marzła coraz bardziej, a w domu nie mogła się pokazać, bo przecież nie sprzedała ani jednej zapałki, nie dostała ani grosza, ojciec by ją zbił, a w domu było tak samo zimno, mieszkali na strychu pod samym dachem i wiatr hulał po izbie, chociaż największe szpary w dachu zatkane były słomą i gałganami. Jej małe ręce prawie całkiem zamarzły z tego chłodu. Ach, jedna mała zapałka, jakby to dobrze było! Żeby tak wyciągnąć jedną zapałkę z wiązki, potrzeć ją o ścianę i tylko ogrzać paluszki! Wyciągnęła jedną i "trzask", jak się iskrzy, jak płonie! mały ciepły, jasny płomyczek, niby mała świeczka otoczona dłońmi! Dziwna to była świeca; dziewczynce zdawało się, że siedzi przed wielkim, żelaznym piecem o mosiężnych drzwiczkach i ozdobach; ogień palił się w nim tak łaskawie i grzał tak przyjemnie; ach, jakież to było rozkoszne! Dziewczynka wyciągnęła przed siebie nóżki, aby je rozgrzać także - a tu płomień zagasł. Piec znikł - a ona siedziała z niedopałkiem  w dłoni.

 

Zapaliła nową, paliła się i błyszczała, a gdy cień padł na ścianę, stała się ona przejrzysta; ujrzała wnętrze pokoju, gdzie stał stół przykryty białym, błyszczącym obrusem, nakryty piękną porcelaną, a na półmisku smacznie dymiła pieczona gęś, nadziana śliwkami i jabłkami; a co jeszcze było wspanialsze, gęś zeskoczyła z półmiska i zaczęła się zbliżać biednej dziewczynki; aż tu nagle zgasła zapałka i widać tylko było nieprzejrzystą, zimną ścianę.

Zapaliła kolejną zapałkę. I oto siedziała pod najpiękniejszą choinką; była ona jeszcze wspanialsza i piękniej ubrana niż choinka u bogatego kupca, którą ujrzała przez szklane drzwi podczas ostatnich świąt; tysiące świeczek płonęło na zielonych gałęziach, a kolorowe obrazki, takie, jakie zdobiły okna sklepów, spoglądały na nią. Dziewczynka wyciągnęła do nich obie rączki - ale tu zgasła zapałka; mnóstwo światełek choinki wznosiło się ku górze, coraz wyżej i wyżej, i oto ujrzała ona, że były to tylko jasne gwiazdy, a jedna z nich spadła właśnie i zakreśliła na niebie długi, błyszczący ślad. - Ktoś umarł! - powiedziała malutka, gdyż jej stara babcia, która jedyna okazywała jej serce, ale już umarła, zawsze mówiła, że kiedy gwiazdka spada, dusza ludzka wstępuje do Boga.

Dziewczynka znowu potarła zapałką o ścianę, zajaśniało dookoła i w tym blasku stanęła przed nią stara babunia, taka łagodna, taka jasna, taka błyszcząca i taka kochana.

- Babuniu! - zawołała dziewczynka - o, zabierz mnie z sobą! Kiedy zapałka zgaśnie, znikniesz jak ciepły piec, jak gąska pieczona i jak wspaniała olbrzymia choinka! - i szybko potarła wszystkie zapałki, jakie zostały w wiązce, chciała jak najdłużej zatrzymać przy sobie babcię, i zapałki zabłysły takim blaskiem, iż stało się jaśniej niż za dnia. Babunia nigdy przedtem nie była taka piękna i taka wielka; chwyciła dziewczynkę w ramiona i poleciały w blasku i w radości wysoko, wysoko; a tam już nie było ani chłodu, ani głodu, ani strachu - bowiem były u Boga.

A kiedy nastał zimny ranek, w kąciku przy domu siedziała dziewczynka z czerwonymi policzkami, z uśmiechem na twarzy - nieżywa: zamarzła na śmierć ostatniego wieczora minionego roku. Ranek noworoczny oświetlił małe ciałko trzymające w ręku zapałki, z których garść była spalona. Chciała się ogrzać, powiadano; ale nikt nie miał pojęcia o tym, jak piękne rzeczy widziała dziewczynka i w jakim blasku wstąpiła ona razem ze starą babcią w szczęśliwy Nowy Rok.

 

Na podstawie przekładu Franciszka Mirandoli.

 

 

 

Komentarze   

 
# tomalski 2013-11-24 21:33
kocham te bajke
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:23
hej simon wszpułczuje mi umarł dziadek
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:22
piękna bajka prawie się popłakałem naprawdę wrzuszająca
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:20
sorry morze
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:19
fajna bajka smutna a tak w ogóle jak ojciec norze bić swoje dziecko
Odpowiedz
 
 
# edyta 2013-02-08 19:11
choc mam tyle lat juz bardzo czesto wracam do tej bajki i czytam ja mojej córeczce,jest smutna ale bardzo madra i uczy bardzo wiele
Odpowiedz
 
 
# simon 2013-02-08 19:09
ta bajka jest bardzo smutna. Mi terz babcia umarła.
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:24
bardzo mi przykro wiem co czujesz
Odpowiedz
 
 
+1 # Milena_26 2012-12-07 11:35
przepiękna historia, choć bardzo smutna...
Odpowiedz
 
 
+1 # heh 2012-04-17 17:10
:-x ;-) :-) :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
:-| :-| :lol:
Odpowiedz
 
 
+2 # pauli 2012-02-04 10:58
:lol:
Odpowiedz
 
 
+2 # janesa123 2012-01-26 20:39
ta bajka jest bardzo smutna :cry:
Odpowiedz
 
 
+1 # karolina bartosiak 2012-01-21 18:49
mieszkam w angli choci pochoze z polski uważam ze to pienkne i smóyne mam 10 let
Odpowiedz
 
 
+1 # lala 2011-12-27 21:55
:D :lol: :-) ;-) 8) :-| :-* :oops: :sad: :cry: :o :-? :-x :eek: :zzz :P :roll: :sigh:
Odpowiedz
 
 
+1 # tyo 2011-11-04 19:48
:sad:
Odpowiedz
 

Dodaj komentarz