Katechizm polskiego dziecka, Władysław Bełza

Katechizm polskiego dziecka, Władysław Bełza

    Władysław Bełza Katechizm polskiego dziecka     Posłuchaj...

Przygody Sindbada Żeglarza, przyg. wsptępna

Przygody Sindbada Żeglarza, przyg. wsptępna

  Bolesław Leśmian Przygody Sindbada Żeglarza przygoda wstępna  Młody chłopiec o...

Bolesław Prus  Antek cz. pierwsza

Bolesław Prus Antek cz. pierwsza

  Bolesław Prus Antek, część pierwsza     Antek urodził się we wsi, nad...

Wyślemy Ci informację o nowych bajkach, zostaw nam swój e-mail. Zapisanie się na listę oznacza akceptację Regulaminu. Terms and Condition

bajki klasyczne

bajki nowoczesne

Bajki z całego świata

Bajki edukacyjne

pracownia mod

 Dziewczynka z zapałkami

Dziewczynka z zapałkami

Smutna historia dziewczynki, która w ostatni dzień roku, bosa i zmarznięta, próbuje sprzedać choćby jedną zapałkę...

 

 

 
 

 Było bardzo zimno; padał śnieg i zaczynało się już ściemniać; był to ostatni dzień w roku, wigilia Nowego Roku. W tym chłodzie i w tej ciemności szła ulicami biedna dziewczynka z gołą głową i boso; miała wprawdzie trzewiki na nogach, kiedy wychodziła z domu, ale co to co to były za buty! To były bardzo duże trzewiki, nawet jej matka ostatnio je wkładała, tak były duże; i mała zgubiła je zaraz, przebiegając ulicę, którą pędem przejeżdżały dwa wozy; jednego trzewika nie mogła wcale znaleźć, a z drugim uciekł jakiś urwis.. Szła więc dziewczynka boso, stąpała nóżkami, które poczerwieniały i zsiniały z zimna; w starym fartuchu niosła zawiniętą całą masę zapałek, a jedną wiązkę trzymała w ręku; przez cały dzień nie sprzedała ani jednej; nikt jej nie dał przez cały dzień ani grosika;  szła taka głodna i zmarznięta i wyglądała taka smutna, biedactwo! Płatki śniegu padały na jej długie, jasne włosy, tak pięknie zwijały jej się na karku, ale ona wcale o nich nie myślała. Ze wszystkich okien naokoło połyskiwały światła i tak miło pachniało na ulicy pieczonymi gęśmi.

"To przecież jest wigilia Nowego Roku" - pomyślała dziewczynka. W kącie między dwoma domami, z których jeden bardziej wysuwał się na ulicę, usiadła i skurczyła się cała; małe nożyny podciągnęła pod siebie, ale marzła coraz bardziej, a w domu nie mogła się pokazać, bo przecież nie sprzedała ani jednej zapałki, nie dostała ani grosza, ojciec by ją zbił, a w domu było tak samo zimno, mieszkali na strychu pod samym dachem i wiatr hulał po izbie, chociaż największe szpary w dachu zatkane były słomą i gałganami. Jej małe ręce prawie całkiem zamarzły z tego chłodu. Ach, jedna mała zapałka, jakby to dobrze było! Żeby tak wyciągnąć jedną zapałkę z wiązki, potrzeć ją o ścianę i tylko ogrzać paluszki! Wyciągnęła jedną i "trzask", jak się iskrzy, jak płonie! mały ciepły, jasny płomyczek, niby mała świeczka otoczona dłońmi! Dziwna to była świeca; dziewczynce zdawało się, że siedzi przed wielkim, żelaznym piecem o mosiężnych drzwiczkach i ozdobach; ogień palił się w nim tak łaskawie i grzał tak przyjemnie; ach, jakież to było rozkoszne! Dziewczynka wyciągnęła przed siebie nóżki, aby je rozgrzać także - a tu płomień zagasł. Piec znikł - a ona siedziała z niedopałkiem  w dłoni.

 

Zapaliła nową, paliła się i błyszczała, a gdy cień padł na ścianę, stała się ona przejrzysta; ujrzała wnętrze pokoju, gdzie stał stół przykryty białym, błyszczącym obrusem, nakryty piękną porcelaną, a na półmisku smacznie dymiła pieczona gęś, nadziana śliwkami i jabłkami; a co jeszcze było wspanialsze, gęś zeskoczyła z półmiska i zaczęła się zbliżać biednej dziewczynki; aż tu nagle zgasła zapałka i widać tylko było nieprzejrzystą, zimną ścianę.

Zapaliła kolejną zapałkę. I oto siedziała pod najpiękniejszą choinką; była ona jeszcze wspanialsza i piękniej ubrana niż choinka u bogatego kupca, którą ujrzała przez szklane drzwi podczas ostatnich świąt; tysiące świeczek płonęło na zielonych gałęziach, a kolorowe obrazki, takie, jakie zdobiły okna sklepów, spoglądały na nią. Dziewczynka wyciągnęła do nich obie rączki - ale tu zgasła zapałka; mnóstwo światełek choinki wznosiło się ku górze, coraz wyżej i wyżej, i oto ujrzała ona, że były to tylko jasne gwiazdy, a jedna z nich spadła właśnie i zakreśliła na niebie długi, błyszczący ślad. - Ktoś umarł! - powiedziała malutka, gdyż jej stara babcia, która jedyna okazywała jej serce, ale już umarła, zawsze mówiła, że kiedy gwiazdka spada, dusza ludzka wstępuje do Boga.

Dziewczynka znowu potarła zapałką o ścianę, zajaśniało dookoła i w tym blasku stanęła przed nią stara babunia, taka łagodna, taka jasna, taka błyszcząca i taka kochana.

- Babuniu! - zawołała dziewczynka - o, zabierz mnie z sobą! Kiedy zapałka zgaśnie, znikniesz jak ciepły piec, jak gąska pieczona i jak wspaniała olbrzymia choinka! - i szybko potarła wszystkie zapałki, jakie zostały w wiązce, chciała jak najdłużej zatrzymać przy sobie babcię, i zapałki zabłysły takim blaskiem, iż stało się jaśniej niż za dnia. Babunia nigdy przedtem nie była taka piękna i taka wielka; chwyciła dziewczynkę w ramiona i poleciały w blasku i w radości wysoko, wysoko; a tam już nie było ani chłodu, ani głodu, ani strachu - bowiem były u Boga.

A kiedy nastał zimny ranek, w kąciku przy domu siedziała dziewczynka z czerwonymi policzkami, z uśmiechem na twarzy - nieżywa: zamarzła na śmierć ostatniego wieczora minionego roku. Ranek noworoczny oświetlił małe ciałko trzymające w ręku zapałki, z których garść była spalona. Chciała się ogrzać, powiadano; ale nikt nie miał pojęcia o tym, jak piękne rzeczy widziała dziewczynka i w jakim blasku wstąpiła ona razem ze starą babcią w szczęśliwy Nowy Rok.

 

Na podstawie przekładu Franciszka Mirandoli.

 

 

 

Komentarze   

 
# tomalski 2013-11-24 21:33
kocham te bajke
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:23
hej simon wszpułczuje mi umarł dziadek
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:22
piękna bajka prawie się popłakałem naprawdę wrzuszająca
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:20
sorry morze
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:19
fajna bajka smutna a tak w ogóle jak ojciec norze bić swoje dziecko
Odpowiedz
 
 
# edyta 2013-02-08 19:11
choc mam tyle lat juz bardzo czesto wracam do tej bajki i czytam ja mojej córeczce,jest smutna ale bardzo madra i uczy bardzo wiele
Odpowiedz
 
 
# simon 2013-02-08 19:09
ta bajka jest bardzo smutna. Mi terz babcia umarła.
Odpowiedz
 
 
# tomalski 2013-07-02 21:24
bardzo mi przykro wiem co czujesz
Odpowiedz
 
 
+1 # Milena_26 2012-12-07 11:35
przepiękna historia, choć bardzo smutna...
Odpowiedz
 
 
+1 # heh 2012-04-17 17:10
:-x ;-) :-) :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
:-| :-| :lol:
Odpowiedz
 
 
+2 # pauli 2012-02-04 10:58
:lol:
Odpowiedz
 
 
+2 # janesa123 2012-01-26 20:39
ta bajka jest bardzo smutna :cry:
Odpowiedz
 
 
+1 # karolina bartosiak 2012-01-21 18:49
mieszkam w angli choci pochoze z polski uważam ze to pienkne i smóyne mam 10 let
Odpowiedz
 
 
+1 # lala 2011-12-27 21:55
:D :lol: :-) ;-) 8) :-| :-* :oops: :sad: :cry: :o :-? :-x :eek: :zzz :P :roll: :sigh:
Odpowiedz
 
 
+1 # tyo 2011-11-04 19:48
:sad:
Odpowiedz
 

Dodaj komentarz